TEMAT VIII
Wyraz wiąże się zawsze z temi, które mu towarzyszą, przybiera różne wyglądy stosownie do linji i ruchu zdania, którego część składową stanowi; podobnież każda nuta pewnego tematu melodyjnego nosi na sobie niejasno piętno całego tematu.
[…]
wspomnienie i postrzeżenie stają się stanami tej samej natury, między któremi możemy znaleźć tylko różnicę natężenia. Lecz naprawdę nie powinno się określać naszej teraźniejszości jako czegoś bardziej natężonego; jest ona tem, co działa na nas i co zmusza nas do działania, jest ona czuciowa i ruchowa; nasza teraźniejszość jest przede wszystkiem stanem naszego ciała.
Henri Bergson, Materia i pamięć
W moim doświadczeniu, a zgaduję, że nie tylko w moim, muzyka i znaczenie spotykają się najściślej w ciele i w czasie. Fraza „muzyka znaczy” nabiera szczególnej mocy, kiedy rozpatruje się ją w perspektywie czasowości i ucieleśnienia. Zdaje mi się zresztą, że każde doświadczenie znaczenia jest z konieczności czasowe i cielesne – czasoprzestrzenne. Jakby znaczenie zakrzywiało przestrzeń relacji i zmieniało bieg tego, co następuje. Przestrzeń byłaby tu więc układem relacji, czas – wymiarem zmiany, masa – zdolnością oddziaływania, a ciężar – sposobem, w jaki to oddziaływanie daje się odczuć.
Jeśli czas uznać można (a sądzę, że nawet należy) nie tyle za absolutny, niezmienny porządek zdarzeń, ile za dynamiczny, zasadzający się na konflikcie-napięciu, generatywny wymiar samego istnienia, to muzyka bardziej niż cokolwiek innego jest realizacją tego mechanizmu; jednym z jego najczystszych przejawów. Muzyka jest nie tyle sekwencją zdarzeń w obiektywnie płynącym czasie, ile przepływem napięcia między tym, co zapamiętane, a tym, co spodziewane. Bywa, że traktuje się ją jako zjawisko niezależne od wymiaru dźwięku, ale ja odmawiam takiego uniezależnienia. Wolę nie abstrahować muzyki od brzmienia (faktycznego lub wyobrażonego), nie widzę wielu zalet takiego poszerzenia pola. Muzyka jest więc w moim odczuciu, mówiąc najkrócej, brzmieniem czasu.
Podobnie, jak sądzę, nie należy abstrahować muzyki od ciała – od jej ścisłych związków z ciała kształtem i rozmiarem, jego stosunku i zależności od środowiska, ani od jego życiowych funkcji. Muzyka „znaczy” na zasadzie równoległości (albo rymu) do pulsu i oddechu, do proporcji między jednostką a światem, oraz do światła, temperatury, gęstości materii i prędkości ruchu, krótko mówiąc do realiów, w których ciało istnieje. Bardzo poręczne jest tu pojęcie gestu, który rozumiem jako czynny akt udziału ciała w świecie (niekoniecznie jednoznacznie celowy – istnieją też gesty stanowiące cel dla samych siebie). Określone środowisko ogranicza, a jednocześnie umożliwia gesty ciała, wytwarzając rodzaj oporu dla ruchu; możliwe gesty ciała realizują się w ramach tych granic. Innym przydatnym tutaj pojęciem jest afordancja, czyli możliwość działania ujawniająca się w relacji między właściwościami środowiska a możliwościami konkretnego ciała, w reakcji na obiekt (przedmiot, miejsce itp.) Na przykład afordancja drabiny to odczuta na jej widok możliwość wejścia po szczeblach na określoną wysokość, przy określonej sekwencji ruchów, z wykorzystaniem określonej siły itd. Przy czym nie jest to absolutna własność obiektów, bo inaczej odczytają ją osoby w różnym wieku, o różnej sprawności itd. Afordancja realizuje się w konkretnej relacji. W mniej jednoznaczny i niekoniecznie użytkowy sposób podobnie działa muzyka. Poprzez jej parametry ujawniają się podmiotowi granice jego cielesnej sytuacji i możliwe poruszenia. Stosunek danego podmiotu do danej muzyki jest indywidualny; odczute znaczenie nie jest uniwersalne, choć istnieją tu punkty styczne i zbiory wspólne doświadczeń, pamięci i oczekiwań.
Podsumowując, muzyka jest brzmieniem czasu odczuwanym przez konkretne ciało w jego relacji ze światem. Jej przebieg przeorganizowuje pole możliwych poruszeń; ciężar gestów, odczuć, wspomnień i oczekiwań zmienia się pod jej wpływem.
Niektóre z map, do których zaglądałem
Gaston Bachelard, Intuition of the Instant
Henri Bergson, Materia i pamięć
Peter Cheyne, Andy Hamilton, Max Paddison (red.), The Philosophy of Rhythm. Aesthetics, Music, Poetics
Brian Ferneyhough, The Tactility of Time (Darmstadt Lecture 1988)
Hans-Georg Gadamer, Music and Time. A Philosophical Postscript (1988)
Gérard Grisey, Tempus ex machina. Kompozytorskie przemyślenia na temat czasu muzycznego
Mariusz Kozak, Enacting Musical Time. The Bodily Experience of New Music
Salvatore Sciarrino, Le figure della musica. Da Beethoven a oggi.
Jason Yust, Organized Time. Rhythm, Tonality, and Form